23.07.2009
Czwartek, 23 lipca 2009
· Komentarze(0)
dom -> praca -> dom
Coś mi zaczęło strzelać przy mocniejszym naciskaniu na pedały (suport?) i koło przednie przy hamowaniu zadźwięczało niepokojąco- do sprawdzenia. Nie śpieszyłem się zbytnio i na zjazdach raczej nie dokręcałem bo mnie autobus blokował, a i tak wyszło ponad 50 km/h. Do tego usłyszałem od współpracownika, że we wtorek mijałem go rano, gdy stał (samochodem?), a ja wtedy miałem >50 km/h na liczniku- w każdym razie był pod wrażeniem :-> Muszę popracować nad swoją jazdą, bo ciężko mi się stoi w korku i porusza z prędkościami ~20 km/h, i z tego powodu 3 czy 4 razy w czasie powrotu nieco się wciskałem przed samochody.
Coś mi zaczęło strzelać przy mocniejszym naciskaniu na pedały (suport?) i koło przednie przy hamowaniu zadźwięczało niepokojąco- do sprawdzenia. Nie śpieszyłem się zbytnio i na zjazdach raczej nie dokręcałem bo mnie autobus blokował, a i tak wyszło ponad 50 km/h. Do tego usłyszałem od współpracownika, że we wtorek mijałem go rano, gdy stał (samochodem?), a ja wtedy miałem >50 km/h na liczniku- w każdym razie był pod wrażeniem :-> Muszę popracować nad swoją jazdą, bo ciężko mi się stoi w korku i porusza z prędkościami ~20 km/h, i z tego powodu 3 czy 4 razy w czasie powrotu nieco się wciskałem przed samochody.

