Wpisy archiwalne w miesiącu

Kwiecień, 2009

Dystans całkowity:256.67 km (w terenie 2.00 km; 0.78%)
Czas w ruchu:15:52
Średnia prędkość:16.18 km/h
Maksymalna prędkość:61.89 km/h
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:23.33 km i 1h 26m
Więcej statystyk

Ostatni świąteczny dzień

Poniedziałek, 13 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Chcieliśmy wykorzystać ostatni świąteczny dzień na dłuższy wypad rowerowy. Nadarzyła się okazja zjedzenia obiadu u rodziców Kasi, więc za cel obraliśmy sobie Puszczę Bukową.

Nie doceniliśmy pogody i już po kilkunastu minutach jazdy przyszła pora na zrzucenie z siebie kilku rzeczy


Obraliśmy kurs przez Błonia, a więc i na PCP


Przy Urzędzie Miasta natknęliśmy się na nowo postawioną proekologiczną ścianę


Krótki postój tuż przed wjechaniem na most


Kolejny, nieco dłuższy postój zrobiliśmy sobie przy zjeździe z Mostu Pionierów


W końcu wjechaliśmy w teren :-D


Czasami było pod górkę


Czasami w piasku


Czasami w lesie


Czasami przez polanki


Jezioro Szmaragdowe


Kasia pokazała mi niesamowite miejsce




Prędkość maksymalną osiągnąłem na zjeździe z jeziora Szmaragdowego w stronę Zdroi. Na dole spostrzegłem, że obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 30 km/h, a więc nieciekawie by było, gdyby nas zatrzymał jakiś patrol.

Wypad rowerowy wyszedł nam bardzo udany. Nie pojechaliśmy wszędzie gdzie planowaliśmy z braku czasu, ale nadrzędnym celem była potrzeba odpoczynku psychicznego, a to udało się zrealizować w 100% :-D

Zapraszam do zapoznania się ze wszystkimi zdjęciami z tej wycieczki rowerowej

awaria świąteczna

Sobota, 11 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Chcieliśmy wykorzystać piękną pogodę za oknem do wypadu w teren. Po połowie dnia spędzonego na sprzątaniu postanowiliśmy się ubrać i wyruszyć. W momencie gdy mieliśmy sięgać po rowery otrzymałem telefon z pracy o usterce sieci. Nie udało mi się problemu rozwiązać telefonicznie i musiałem się osobiście pofatygować do firmy. Ze zdumieniem przyjąłem wiadomość, że Kasia nie jest z tego powodu zła i chętnie będzie mi towarzyszyć.

Nie był to co prawda szczególnie udany wypad rowerowy, ale było naprawdę fajnie, a obok zamku znaleźliśmy nawet Pole Nadziei.



Galeria z naszej wycieczki

dom -> praca -> dom

Wtorek, 7 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Rano termometr wskazywał 7 stopni i przyszedł mi do głowy pomysł pojechania w krótkich spodenkach. Nie był to najszczęśliwszy pomysł bo przez połowę trasy do pracy marzłem, ale w drugiej połowie byłem już tak rozgrzany, że jechało się dobrze.

Po południu temperatura wynosiła jakieś 18 stopni, ale wiał nieco zimny wiatr. Zdecydowałem się na założenie na koszulkę kolarską z krótkim rękawem bluzy polarowej. Nie ujechałem tak nawet do połowy, bo się nieźle zgrzałem i bluza wylądowała w plecaku. Czasami przeszkadzał mi wspomniany zimny wiatr, ale gdy nie wiał to jechało się bezproblemowo :-) Na błoniach dziś znów niewiele osób- sprzątają przed świętami czy co?

dom -> praca -> dom

Poniedziałek, 6 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Dla odmiany postanowiłem dziś zamiast dwóch polarów włożyć starą bluzę i polar. Bluza ma już na tyle zbite włókna, że spodziewałem się, że odizoluje wiatr od mojej skóry ale okazało się, że zmiana była niewielka.

Po południu temperatura nie odbiegała od średniej z ostatnich dni, ale na Błoniach było raczej niewiele osób.

Odwiedziny u rodziców Kate

Sobota, 4 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
W obydwie strony jechaliśmy przez Błonia. O godzinie 16 było strasznie dużo ludzi i ciężko było się przebić obok amfiteatru. Maks wyciągnięty oczywiście na zjeździe wzdłuż zamku- nie zamierzałem się rozpędzać, jakoś samo wyszło. Było na tyle ciepło, że jechałem w krótkich spodenkach i kolarskiej podkoszulce.

W drogę powrotną wyjechaliśmy około 20:30 i było już zimno. Założyłem polar, który okazał się wystarczający choć w plecaku miałem jeszcze zapasową bluzę. Fajnie nam się jechało choć problem pojawił się na odcinku błonia-wojska polskiego. Wysiadły mi baterie w lampce i naprawdę ciężko się jechało drogami w totalnej ciemności. Lampka Kasi nie dawała zbyt mocnego światła i musieliśmy sporo zwolnić.

Zwyczajowy ból zadka, na ostatnich kilometrach stał się całkiem nieznośny. Nie wiem czy wynika to z tego, że po zimie się jeszcze nie przyzwyczaiłem do roweru, czy może z tego, że siodełko kolarzówki ma dziwną budowę.

Opis wycieczki u shenn

dom -> praca -> dom

Piątek, 3 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Dziś wybrałem się do pracy na Krossie. Nie planowałem nigdzie indziej jechać po drodze. Rano było całkiem ciepło i temperatura wzrosła do 6 stopni C. Popołudniu było około 15 stopni C (tak na oko).

dom -> praca -> dom

Czwartek, 2 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
Znów rano były zaledwie 4 stopnie C. Założyłem dwa polary i dzięki temu, że już tak nie wiało, jechało się lepiej.

Po południu znów zrobiło się cieplej ale było trochę zimniej niż dzień wcześniej. Wracałem w zapiętym polarze przez Błonia, po drodze zaglądając do Urzędu Miasta.



Na Błoniach odbywały się przygotowania do uroczystości upamiętniającej śmierć Jana Pawła II, więc nie zabawiłem tam długo.



Wracając zerwałem sobie sznurówkę :-/ Na kocich łbach sznurówka musiała mi wyskoczyć z buta i wkręciła się w lewe ramię korby. Będę musiał poszukać jakiś nowych, bo tego co z niej zostało raczej nie da się już używać.



Więcej zdjęć na flickr