Pierwszy dzień, w którym jechałem do pracy rowerem
Środa, 1 kwietnia 2009
· Komentarze(0)
Rano było całkiem zimno- termometr wskazywał 4 stopnie C. Ubrałem dwa polary i okazało się, że nawet dawały radę. Gorzej było gdy zrywał się wiatr. Sama podróż przebiegła bez niespodzianek i jechało się naprawdę fajnie.
Po południu zrobiło się ciepło. Tak "na oko" było ze 14 stopni C, więc zrezygnowałem z jednego polara co było trafnym posunięciem. Wracałem spokojnie przez błonia i okazało się, że całe są w krokusach! Nie wszystkie się jeszcze rozwinęły ale widok był świetny. Poza tym dużo ludzi spacerowało z kurtkami w rękach- widocznie wszyscy są już spragnieni wiosny :-)

więcej zdjęć na flickr
Po południu zrobiło się ciepło. Tak "na oko" było ze 14 stopni C, więc zrezygnowałem z jednego polara co było trafnym posunięciem. Wracałem spokojnie przez błonia i okazało się, że całe są w krokusach! Nie wszystkie się jeszcze rozwinęły ale widok był świetny. Poza tym dużo ludzi spacerowało z kurtkami w rękach- widocznie wszyscy są już spragnieni wiosny :-)

więcej zdjęć na flickr

