Nie mogłem już wytrzymać
Sobota, 26 lipca 2008
· Komentarze(0)
Nie mogłem już wytrzymać bez roweru i chciałem jakoś uczcić końcówkę mojego urlopu.
Pojechałem pętlę właściwie identyczną jak miesiąc wcześniej z shenn- najpierw na Głębokie, potem odbicie ścieżką na Pilchowo, a potem już w las i do domu. Nie spotkałem żadnych leśnych zwierząt z czego się cieszyłem bo nie miałbym siły nawet uciekać- zupełnie nogi nie miały siły przez większość trasy i stąd taka średnia.
Jak się zrobi w Szczecinie zimniej to zamierzam pojeździć jeszcze tą trasą bo już od mniej więcej połowy trasy można zjeżdżać na wiele pomniejszych ścieżek, które mnie kuszą.
Pojechałem pętlę właściwie identyczną jak miesiąc wcześniej z shenn- najpierw na Głębokie, potem odbicie ścieżką na Pilchowo, a potem już w las i do domu. Nie spotkałem żadnych leśnych zwierząt z czego się cieszyłem bo nie miałbym siły nawet uciekać- zupełnie nogi nie miały siły przez większość trasy i stąd taka średnia.
Jak się zrobi w Szczecinie zimniej to zamierzam pojeździć jeszcze tą trasą bo już od mniej więcej połowy trasy można zjeżdżać na wiele pomniejszych ścieżek, które mnie kuszą.

