Wybrałem się z Pablem na lajtową
Niedziela, 11 maja 2008
· Komentarze(0)
Wybrałem się z Pablem na lajtową wycieczkę ~2h. Wyszło na to, że zrobiliśmy prawie 30 km w terenie ale podobało mi się :-D
Tuż przed wyjściem z domu wymieniłem uszkodzony 2 tygodnie temu na maratonie pancerz i przy okazji linkę od przerzutki przedniej oraz oczywiście wyregulowałem samą przerzutkę. W terenie spisywała się na 5. Problem pojawił się z przerzutką tylną, która wymaga regulacji oraz z hamulcami, które dość słabo hamują (tak mi się wydawało). Koła nadają się już chyba do oddania do podcentrowania bo delikatnie ocierają o klocki ale w najbliższym czasie się na to nie zanosi.
Niestety dalej mam katar, który przeszkadza mocno w jeździe co prawdopodobnie będzie decydującym czynnikiem, który przesądzi o braku mojej osoby na linii startu maratonu za tydzień.
MAX 43,49
Tuż przed wyjściem z domu wymieniłem uszkodzony 2 tygodnie temu na maratonie pancerz i przy okazji linkę od przerzutki przedniej oraz oczywiście wyregulowałem samą przerzutkę. W terenie spisywała się na 5. Problem pojawił się z przerzutką tylną, która wymaga regulacji oraz z hamulcami, które dość słabo hamują (tak mi się wydawało). Koła nadają się już chyba do oddania do podcentrowania bo delikatnie ocierają o klocki ale w najbliższym czasie się na to nie zanosi.
Niestety dalej mam katar, który przeszkadza mocno w jeździe co prawdopodobnie będzie decydującym czynnikiem, który przesądzi o braku mojej osoby na linii startu maratonu za tydzień.
MAX 43,49

