31.07.2009
Piątek, 31 lipca 2009
· Komentarze(0)
dom -> praca -> rodzice -> dom
W nocy padało i rano zastałem czarne ulice. Z okna nie wyglądało tak źle, ale podczas jazdy pomimo moich chęci omijania kałuż, krople latały wesoło wokoło. Trochę piasku się najadłem, trochę mokry z tego powodu dotarłem do pracy, ale ogólnie nie jechało się źle, choć zdarzało mi się zapomnieć, że mokro = obniżona przyczepność i nieco za szeroko jechałem łukami.
ciągle coś strzela, przednie koło do centrowania bo lekko bije na bok i piszczy
W nocy padało i rano zastałem czarne ulice. Z okna nie wyglądało tak źle, ale podczas jazdy pomimo moich chęci omijania kałuż, krople latały wesoło wokoło. Trochę piasku się najadłem, trochę mokry z tego powodu dotarłem do pracy, ale ogólnie nie jechało się źle, choć zdarzało mi się zapomnieć, że mokro = obniżona przyczepność i nieco za szeroko jechałem łukami.
ciągle coś strzela, przednie koło do centrowania bo lekko bije na bok i piszczy

