Odwiedziny u rodziców Kate

Sobota, 4 kwietnia 2009 · Komentarze(0)
W obydwie strony jechaliśmy przez Błonia. O godzinie 16 było strasznie dużo ludzi i ciężko było się przebić obok amfiteatru. Maks wyciągnięty oczywiście na zjeździe wzdłuż zamku- nie zamierzałem się rozpędzać, jakoś samo wyszło. Było na tyle ciepło, że jechałem w krótkich spodenkach i kolarskiej podkoszulce.

W drogę powrotną wyjechaliśmy około 20:30 i było już zimno. Założyłem polar, który okazał się wystarczający choć w plecaku miałem jeszcze zapasową bluzę. Fajnie nam się jechało choć problem pojawił się na odcinku błonia-wojska polskiego. Wysiadły mi baterie w lampce i naprawdę ciężko się jechało drogami w totalnej ciemności. Lampka Kasi nie dawała zbyt mocnego światła i musieliśmy sporo zwolnić.

Zwyczajowy ból zadka, na ostatnich kilometrach stał się całkiem nieznośny. Nie wiem czy wynika to z tego, że po zimie się jeszcze nie przyzwyczaiłem do roweru, czy może z tego, że siodełko kolarzówki ma dziwną budowę.

Opis wycieczki u shenn

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa yslan

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]